Jestem,wychodzę,jestem,wychodzę i tak cały czas...
Ja już nie wiem czy mam tutaj pisać, chcę, ale nie mam czasu. Napiszcie w komentarzach, czy chcecie, żebym tu pisała, czy nie.
Mój mały ciekawy zmyślony świat ... Hej :) Będę tu pisała o pewnej dziewczynie, czyli o sobie, która prowadzi szare i nudne życie ,do pewnego czasu ...
wtorek, 16 kwietnia 2013
wtorek, 19 lutego 2013
19 luty
Od 10 do 14 szkoła. Na chemii 4 ze sprawdzianu, a na matmie 2 z odpowiedzi. Nie rozumiem matematyki. Po co ona została wymyślona ?! W domu byłam około 15, bo byłam jeszcze, po Amy w przedszkolu. Mama do 19 w pracy, a ja sama z Amy, bo braciszek u dziadka. Posprzątałam w domu, ugotowałam Amy obiad i odrobiłam lekcje.
Opowiem wam co stało się w niedzielę. Wracałam od koleżanki i przy okazji wstąpiłam do sklepu, bo mama napisała, żebym kupiła jabłka, banany, pomarańcze, mandarynki i truskawki, żeby zrobić sałatkę owocową ( mniam <3 ) i spotkałam tego faceta, co wtedy za mną szedł ! Po tylu miesiącach znowu... Kupiłam i pobiegłam do domu. Po drodze się przewróciłam i mam całe kolana zdarte... Nic mamie nie mówiłam, ale cały czas zastanawiam się kto to jest, spojrzał na nie wielkimi oczami... Kogoś mi przypominał, ale nie wiem kogo... Mam nadzieję, że się dowiem, bo strasznie mi na tym zależy.
Opowiem wam co stało się w niedzielę. Wracałam od koleżanki i przy okazji wstąpiłam do sklepu, bo mama napisała, żebym kupiła jabłka, banany, pomarańcze, mandarynki i truskawki, żeby zrobić sałatkę owocową ( mniam <3 ) i spotkałam tego faceta, co wtedy za mną szedł ! Po tylu miesiącach znowu... Kupiłam i pobiegłam do domu. Po drodze się przewróciłam i mam całe kolana zdarte... Nic mamie nie mówiłam, ale cały czas zastanawiam się kto to jest, spojrzał na nie wielkimi oczami... Kogoś mi przypominał, ale nie wiem kogo... Mam nadzieję, że się dowiem, bo strasznie mi na tym zależy.
poniedziałek, 18 lutego 2013
; )
Ktoś mnie jeszcze pamięta ? Tak, wróciłam, nie wiem na ile, tyle rzeczy się działo, a ja nie pisałam, brak czasu, śmierć mojej babci... Nie mogłam robić tylu rzeczy na raz, nie dawałam rady. W szkole przez miesiąc nie miałam życia, ktoś opublikował moje zdjęcie jak siedzę i jeszcze dorobił kilka rzeczy, rozesłał wszystkim i to był mój koniec... Na szczęście znalazł się Brayan, który pokazał prawdziwe zdjęcie i zrobiono apel przeprosinowy dla mnie. Śmierć babci była dla mnie okropnym zdarzeniem, ale tak już jest... Babcia nadal żyje, ale w innym świecie. Kiedyś się spotkamy i wszystko jej opowiem, co się w moim życiu działo, gdy ona sobie poszła do innego świata.
Subskrybuj:
Posty (Atom)