sobota, 17 listopada 2012

przepraszam

Przepraszam wszystkich , że tak długo nie pisałam , ale nie miałam internetu , bo ktoś nie wiadomo jak , przeciął nam kabel ... Cena naprawy ,  trochę jednak wynosiła i musieliśmy z mamą , to uzbierać. Ja po szkole szłam do domu , zostawiałam plecak , brałam rodzeństwo , szliśmy na miasto i grałam na chodniku na gitarze , a maluch tańczyły. Z tego była połowa ceny już uzbierana . Niestety mogliśmy chodzić , tylko przez  tydzień, bo Amy dostała zapalenia płuc i byliśmy z nią w szpitalu. Teraz postaram pisać się regularnie , ale nie obiecuję. Przepraszam najmocniej jeszcze raz :*

1 komentarz: