poniedziałek, 29 października 2012

dzisiejszy dzień

Dzisiejszy dzień zaliczam do dobrych, nawet w szkole było fajnie , ale nie w domu ... Wstałam jak, to w moim zwyczaju o 6 rano i poszłam do łazienki następnie do kuchni zjeść. Zdziwiło mnie bardzo, że w kuchni nie było mamy ... zawsze jest , zawsze. Postanowiłam pójść do salony, sprawdzić co z mamą. Wchodzę, a łóżko PUSTE ! Wystraszyłam się potwornie, przeszukałam cały dom , a mamy nigdzie nie było ! Zaczęłam płakać, postanowiłam wyjść na balkon, na balkonie siedziała moja mama.
- MAMO ! CO TY TU ROBISZ ! WIESZ JAK SIĘ MARTWIŁAM !? - zaczęłam na nią krzyczeć
- Przepraszam ...
- DLACZEGO TU JESTEŚ !?
- Córciu ... dostałam esemesa ...
- NO I !?
- " Będę o nią walczył , szmato "
- CO !?! OD KOGO TO MOŻE BYĆ ?!
- Nie wiem , ale strasznie się boję ...
Spojrzałam na zegarek, była 7. Szybko się ubrałam , umyłam zęby i poszłam do szkoły. W szkole po raz kolejny dostałam liścik " Spotkajmy się w szatni , po lekcjach " ... Była 14:30, koniec zajęć. Poszłam do mojej szatni, a tam siedziała Anna, dziewczyna z mojej klasy, cicha, spokojna, ale każdy ją lubił...
- To ty ...to ty mi, to napisałaś ? - spytałam niepewnie
- Tak , to ja. - odpowiedziała i uśmiechnęła się - Wydajesz mi się być miłą osobą, dopiero gdy zobaczyłam twoje rysunki , zwróciłaś moje zainteresowanie.
- To miłe ... Nigdy nie byłam lubianą osobą - odpowiedziałam
- Chcesz gdzieś się przejść ? - zapytała
- Nie mogę, muszę się opiekować rodzeństwem
- Aha, okej. Jak kiedyś będziesz miała czas, to daj znać .
Podała mi swój numer, pożegnałyśmy się i wróciłam do domu.

2 komentarze: