niedziela, 28 października 2012

Mój dzień dzisiaj- niedziela

Hej :) Na początku bardzo serdecznie chcę podziękować wszystkim za miłe komentarze :)

Dzisiejszy dzień w sumie od pozostałych, różni się tylko tym, że nie idę do szkoły. O godzinie 9, razem z moją rodziną poszliśmy do kościoła na msze ( jestem chrześcijanką ). Gdy wróciliśmy do domu było coś około 11, ponieważ msza trwała godzinę , a wracając do domu, poszliśmy na plac zabaw, żeby Amy i Ben mogli się pobawić. Gdy siedziałam z mamą na ławce , postanowiłam spytać mamę, dlaczego została zwolniona.
- Mamo ... - zaczęłam niepewnie - dlaczego tak właściwie zostałaś ... no wiesz ... zwolniona ?
- Bardzo rozbolała mnie głowa, postanowiłam pójść na zaplecze wziąć tabletkę. Zostawiłam sklep pusty, nie było Katy, żeby mogła mnie zastąpić, rozejrzałam się po sklepie i nikogo w nim nie było. Pomyślałam ,że w 2 minuty nic się nie stanie. Poszłam na zaplecze, wzięłam tabletkę, popiłam ją wodą, wróciłam, a tam co ? Wszystkie gazety były podarte i porozrzucane po całym sklepie. To były dwie minuty, DWIE ! I zobacz co się stało ...
Słucham, byłam bardzo przejęta, tym co się stało ...
- Alee... ty nic nie słyszałaś ? Że ktoś wszedł do sklepu ?
- Nie. Ból głowy, był tak mocny, że nic nie słyszałam . - odpowiedziała mama - Gdyby jeszcze nie to, że gdy wyszłam zza zaplecza, weszła moja szefowa. Spojrzała na mnie, na gazety, jeszcze raz na mnie i powiedziała " Katarzyno, chyba wiesz, co mam zamiar ci powiedzieć " , ja tylko kiwnęłam głową , wzięłam swoje rzeczy i wyszłam...
Mama zaczęła płakać , przytuliłam ją mocno do siebie. Po chwili podbiegli Amy i Ben i powiedzieli, że chcą już wracać do domu .
Po powrocie, mama gotowała obiad, a ja bawiłam się z rodzeństwem. Potem mama mnie zawołała i powiedziała, żebym nakryła do stołu. Na obiad była fasolowa. Amy i Ben na początku byli niezadowolenie, a mama zmęczona, więc krzyknęła
- Ja wam gotuję, a wy co !? Jak się zachowujecie !? Nie chcecie jeść , to w ogóle nie jedźcie !
- Mamo ! - krzyknęłam
Mama na mnie spojrzała , przerażającym spojrzeniem , a moje młodsze rodzeństwo siedziało przytulone do siebie, ze łzami w oczach .
- przepraszam ... - powiedziałam - Nie powinnaś na nich krzyczeć, oni mają dopiero 5 lat.
Mama podeszła do nich przytuliła ich do siebie i powiedziała " przepraszam , to nerwy "
Zaproponowałam , żeby Amy i Ben zjedli z jednej miski, ponieważ gdy każde z nich miało osobną miskę, marudzili , że za dużo. Obiad minął w spokoju, Amy i Ben zjedli wszystko, mama nie krzyczała, a ja po wszystkich pozmywałam. Teraz ... Hmm... Mama ogląda wiadomości , ja piszę bloga, Ben bawi się samochodami, a Amy siedzi mi na kolanach .

5 komentarzy:

  1. bardzooo fajny blog polece go napewno koleżankom:)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie ma za co :)
    naprawde bardzo fajnie to prowadzisz i ciekawie mam nadzieje , ze bedziesz często pisać ; *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę starała się codziennie, ale będzie, to także zależeć od tego ile będę miała nauki i od opieki nad rodzeństwem :)

      Usuń
  3. no to oczywiście tylko jak będziesz mieć czas:) ucałuj rodzeństwo odmemnie ^^ hyhy

    OdpowiedzUsuń