niedziela, 28 października 2012

wtorek

Wtorek ... hmmm... wtorek jak wtorek, lubię tej dzień, ponieważ mam od 8:50 do 13:30. Ale zacznijmy od początku ... Położyłam się spać, był wtedy jeszcze poniedziałek , bo działo się to w nocy ... Obudziłam się, myśląc, że pora już wstawać do szkoły, usiadłam na łóżku. Jednak coś mi nie pasowało , nie zadzwonił budzik ... Wzięłam telefon do ręki, spojrzałam, okazało się, że jest godzina 3:24. Położyłam się, zamknęłam oczy i próbowałam zasnąć, próbowałam ... Leżałam i leżałam, myślałam, że minęła już godzina , wzięłam telefon do ręki, spojrzałam na niego, godzina 3:29. " yhhh ... " westchnęłam. Dlaczego nie mogę zasnąć ? Zadawałam sobie, to pytanie. Jakoś nie przypominam sobie, żebym kiedyś tak miała. Nagle usłyszałam walenie, nie pukanie, walenie, Było to bardzo głośne. Wystraszyłam się, wzięłam kołdrę i ją na siebie naciągnęłam. Zamknęłam oczy. Czułam, jakby ktoś walił w okno, które znajduje się kawałek ode mnie. Wstałam. " Ale ja jestem głupia " - pomyślałam. Ale w sumie, w końcu coś dzieje się w moim życiu. Podeszłam do łóżka Amy i Ben'a, spali. Ktoś , coś cały czas waliło... Podeszłam do włącznika ze światłem, raaz ... dwaa ... trzy... zapaliłam światło. Widziałam kogoś, zeskoczył i uciekł. Serce mi podskoczyło. Stałam jak sparaliżowana, stałabym dalej gdyby nie Ben :
- ćemu swieci swiatło się ? 
- yyy ... byłam w toalecie i zapaliłam światło, idź spać kochany - dałam mu buziaka, przykryłam kołdrą i zgasiłam światło. Tę noc zaliczam do najgorszych, spałam może 4 godziny. Gdy wstałam do szkoły byłam nieprzytomna. 
- Co ty taka niewyspana, córcia ? - spytała mama 
Zastanawiałam się czy jej powiedzieć, co się wydarzyło dzisiejszej nocy , ale postanowiłam zatrzymać to dla siebie. Może to był ktoś, kto pomylił hm... okna. I gdy zobaczył mnie uciekł. 
- A nie wiem ... , nie mogłam dzisiaj zasnąć - odpowiedziałam
Mama na mnie spojrzała i spytała :
- Chcesz dzisiaj zostać w domu ?
- A mogę ?
- Oczywiście, nie wyglądasz dobrze , a przy okazji, zaopiekujesz się rodzeństwem, bo ja muszę iść szukać pracy.
- Dziękuje mamo ! - rzuciłam się jej na szyję
- Idź jeszcze pospać, jak będę wychodzić, to cię obudzę.
- Caroline, Caroline, wstawaj, bo ja wychodzę, zamknij drzwi.
Mama wyszła, zostałam sama z Amy i Ben'em ... O 14, ugotowałam im kaszę, ponieważ nic innego nie było.
' BUM ' coś spadło w moim i rodzeństwa pokoju. Gdy weszłam okno było wybite i leżała jakaś karteczka. Spanikowałam wybiegłam z pokoju, wzięłam Amy i Bena i siedzieliśmy zamknięci w salonie do powrotu mamy. Mama wróciła o 16. Zadowolona, znalazła pracę , była sprzątaczką w sklepie z odzieżą.
- Dzieci, co wy robicie ? - spytała gdy zobaczyła nas wszystkich wtulonych do siebie na kanapie w salonie
- Mamo ... wejdź do naszego pokoju ...
po chwili mama krzyknęła
- O MATKO ! CO WY ZROBILIŚCIE ?!
- To nie my mamo ... zobacz karteczkę.
Mama podniosła karteczkę i zaczęła czytać " tęsknie za tobą ... " 
- Kto to może być Caroline ?
- Nie wiem mamo , ale muszę ci coś powiedzieć . 
Opowiedziałam mamie sytuacje z poprzedniej nocy. Mama była zaskoczona, kto to może być. Tej nocy , wszyscy spaliśmy w salonie. A drzwi do naszego pokoju, były zamknięte na klucz, żeby nikt nie mógł dostać się do reszty domu ...

2 komentarze:

  1. O matko ta historia była traszna; OO sama sie przestraszylam jak to czytałam .. a dokonczysz ją jakoś jeszcze?

    OdpowiedzUsuń